Czy Subaru podtrzyma dobrą passę?
2008-02-07 - Ł. Lach Tagi:
Po udanym rozpoczęciu sezonu i zdobyciu dziesięciu punktów w Monte Carlo, zespół Subaru World Rally Team będzie bronił w Szwecji drugiej lokaty w klasyfikacji producentów. Petter Solberg i Chris Atkinson mieszkają w Monako, więc tuż po rajdzie, którego meta była zlokalizowana prawie pod ich oknami, obaj kierowcy odpoczywali spędzając czas z rodziną.
Petter Solberg i jego pilot, Phil Mills od debiutu w 1998 roku tylko raz opuścili Rajd Szwecji osiągając najlepszy wynik przed trzema laty, kiedy zwyciężyli przed Markko Martinem i Tonim Gardemeisterem. Norweg spodziewa się jak zwykle gorącego dopingu swoich kibiców, którzy licznie przyjeżdżają do sąsiedniego kraju skandynawskiego.
"Po raz pierwszy w tym roku będziemy ścigać się na śniegu, dlatego już nie mogę się doczekać samego rajdu. Tym razem wymagany będzie całkiem inny styl jazdy, więc zobaczymy, kto najszybciej się przestawi z asfaltu. Bardzo lubię jeździć w Szwecji, ponieważ zawsze jest tam mnóstwo moich fanów".
"Wygrywaliśmy tu już w przeszłości, ale jest to tak nieprzewidywalny rajd, że wszystko może się zdarzyć. My będziemy jechali nie oglądając się na konkurencję. Damy z siebie absolutnie wszystko i zobaczymy, jaki będzie wynik. Nic więcej nie jestem w stanie zrobić. Chodzi o to żeby jechać w miarę szybko nie popełniając błędów i mam nadzieję, że to wystarczy na dobry wynik".
Chris Atkinson to nadal jeden z najmniej doświadczonych zawodników w jeździe na śniegu. W jego ojczyźnie, Australii, biały puch jest niespotykanym zjawiskiem, ale po wysokim, trzecim miejscu w Monte Carlo, Atkinson na pewno będzie chciał osiągnąć kolejny sukces w czwartym podejściu do Rajdu Szwecji.
"Jedziemy do Szwecji z takim samym nastawieniem jak przed Monte Carlo - celem jest miejsce w pierwszej piątce, lub szóstce i maksymalnie równa jazda. Rajd Szwecji wymaga kompletnie innej techniki jazdy niż pozostałe rundy. Po asfaltowym rajdzie będziemy musieli szybko przestawić się do jazdy na śniegu i złapać dobre tempo. W Monte trzeba było jechać czysto i płynnie, ale w Szwecji wręcz przeciwnie- trzeba jechać agresywnie, tak jak w żadnym innym rajdzie".
David Richards trafnie przewidział, że jeden z jego podopiecznych może znaleźć się na podium pierwszej rundy WRC. Co mówi tym razem? "Petter wychował się na takich odcinkach, ale dla Chrisa to musi ogromny kontrast w stosunku do Australii. Mimo wszystko liczę na to, że dobrze się spisze i obaj nasi kierowcy ponownie zdobędą punkty".
Tymczasem dyrektor zarządzający SWRT, Paul Howarth ma nadzieję na prawdziwą zimową aurę - "W przeszłości zdarzało się już, że dopiero tuż przed rozpoczęciem rajdu robiły się warunki do ścigania. Chodzi o to, aby dobrze przymroziło i na drodze utworzyła się warstwa lodu. W przeciwnym wypadku nawierzchnia będzie się niszczyć bardzo szybko. Dla samochodów nie są to wymagające zawody, w przeciwieństwie do kierowców, którzy psychicznie muszą się nastawić na bardzo agresywną jazdę".
"Rajd jest piekielnie szybki i już na początku każdy będzie się starał o uzyskanie przewagi. Śnieżne bandy pełnią ważną funkcję, ponieważ zasłaniają przydrożne głębokie rowy. Jeśli nie będzie band, każdy błąd kierowcy może zakończyć się kosztowną wizytą poza drogą".
Chris Atkinson to nadal jeden z najmniej doświadczonych zawodników w jeździe na śniegu. W jego ojczyźnie, Australii, biały puch jest niespotykanym zjawiskiem, ale po wysokim, trzecim miejscu w Monte Carlo, Atkinson na pewno będzie chciał osiągnąć kolejny sukces w czwartym podejściu do Rajdu Szwecji.
"Jedziemy do Szwecji z takim samym nastawieniem jak przed Monte Carlo - celem jest miejsce w pierwszej piątce, lub szóstce i maksymalnie równa jazda. Rajd Szwecji wymaga kompletnie innej techniki jazdy niż pozostałe rundy. Po asfaltowym rajdzie będziemy musieli szybko przestawić się do jazdy na śniegu i złapać dobre tempo. W Monte trzeba było jechać czysto i płynnie, ale w Szwecji wręcz przeciwnie- trzeba jechać agresywnie, tak jak w żadnym innym rajdzie".
David Richards trafnie przewidział, że jeden z jego podopiecznych może znaleźć się na podium pierwszej rundy WRC. Co mówi tym razem? "Petter wychował się na takich odcinkach, ale dla Chrisa to musi ogromny kontrast w stosunku do Australii. Mimo wszystko liczę na to, że dobrze się spisze i obaj nasi kierowcy ponownie zdobędą punkty".
Tymczasem dyrektor zarządzający SWRT, Paul Howarth ma nadzieję na prawdziwą zimową aurę - "W przeszłości zdarzało się już, że dopiero tuż przed rozpoczęciem rajdu robiły się warunki do ścigania. Chodzi o to, aby dobrze przymroziło i na drodze utworzyła się warstwa lodu. W przeciwnym wypadku nawierzchnia będzie się niszczyć bardzo szybko. Dla samochodów nie są to wymagające zawody, w przeciwieństwie do kierowców, którzy psychicznie muszą się nastawić na bardzo agresywną jazdę".
"Rajd jest piekielnie szybki i już na początku każdy będzie się starał o uzyskanie przewagi. Śnieżne bandy pełnią ważną funkcję, ponieważ zasłaniają przydrożne głębokie rowy. Jeśli nie będzie band, każdy błąd kierowcy może zakończyć się kosztowną wizytą poza drogą".
źródło: SWRT.com
Dodaj komentarz
Aby komentować pod zarezerowanym, stałym nickiem, bez potrzeby
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.
Zaloguj się
0
Komentarze do:
Czy Subaru podtrzyma dobrą passę?
Najczęściej czytane w tym miesiącu
Tapety na pulpit
Newsletter
Galerie zdjęć

